Wpisy

  • środa, 21 maja 2014
    • CO NOWEGO U KUREK

      W moim stadzie kurzym zaszły zmiany. Po przygodach zeszłorocznych, jak to miałam amatorki na mamusie wśród moich podopiecznych i co ja przeszłam, ile jajek  straciłam prze to ich podkładanie to moje. To doświadczenia, które dużo mnie nauczyły i w tym roku, jeśli taka sytuacja się powtórzy to już będę mądrzejsza.

      Na tą chwilę mam 29 niosek i dwa koguty, w tym jeden mój własny z zeszłorocznego wylęgu.   10 kurek jest nowych kupionych teraz na wiosnę i jeszcze nie niosą jajek.

      Niestety mam też amatorki jajek, któreje zjadają. Muszę pilnować i na bieżąco biegać do kurnika po zniesione jaja, bo jak nie upilnuje to niestety padają ofiarą kanibalizmu.  Obecnie jestem na etapie podejmowania decyzji o rozstaniu z tymi wyjadaczkami jaj , ale....

      No właśnie to tak ciężko......

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      ren333
      Czas publikacji:
      środa, 21 maja 2014 10:09
    • MOJE PIERWSZE W ŻYCIU TRUSKAWKI

      Idąc za ciosem postanowiłam uprawiać również truskawki. Mieszkam w lesie sosnowym i jak to przy sosnach bywa sam piach. Wymyśliłam więc, że będę je uprawiać w doniczkach. Ponieważ zostało mi ziemi, kupiłam doniczki 8 litrowe, trafiłam na taką ofertę na Allegro - pakiet 50 szt. za niecałe 50 zł plus przesyłka 25. Za 75 zł miałam więc doniczki.  

      No cóż, jak przyszły to pomyslałam, jaka cena taka jakość.  Doniczki holenderskie, bez dziur, sama je robiłam wiertarką.  Doniczki miękkie, parę pękło przy wierceniu, a pare przy wkładaniu ziemi. 

      JAKOŚĆ MUSI KOSZTOWAĆ.  To prawda oczywista, ale człowiek ma zawsze nadzieję, a zaoszczędzę. Kupując na Allegro lub gdziekolwiek w internecie nie widzimy towaru bezpośrednio tylko na zdjęciu, a sprzedawca nie napisz przecież, że są  bardzo cieniutkie i wyginają się.

      Nacięłam się jednym słowem, nie po raz pierwszy zresztą, ale cóż doniczki muszą pozostać i mimo kilku pękniętych stoją.

      Zamówiłam również na Allegro truskawki. Zielone kopane. Wsadziłam je do doniczek i znów niespodzianka. Liście truskawek zaczęły czernieć. Odczekałam tydzień zrobiłam zdjęcia i do sprzedawcy piszę, czy tak to one mają wyglądać. No cóż Pan zaskoczony. Może ziemia niedobra napisał.

       

      truskawki3

       

       

      truskawki4

       

      Zamówiłam więc ziemię ogrodniczą w workach w pobliskim sklepie ogrodniczym. Poprzycinałam zeschnięte liście, ale te malutkie co dopiero rosły też już były czarne. Wymiana email i koniec końców Pan zaproponował pokrycie przeze mnie kosztów Kuriera i przyśle mi drugie tylko, że teraz już FRIGO.  Tak się więc stało, dostałam drugie. Tamte usunęłąm i wsadziłam te nowe. Teraz czekam na efekty.

      Te porzednie no cóż oczywiście nie wyrzucę, natura oszczędnej kobiety, posadziłam w tym moim leśnym piachu, podsypując ziemią z wysypanych  doniczek i też czekam może .......

      Dodam, że strasznie padał deszcz codziennie i to też mogła być przyczyna. Miały za mokro.

      Pierwsze zamówione truskawki to SENGA odmiana dobrą dla początkujących, niewamagającą dobrej ziemi. Szt. 50 do tego 25 ELKAT, bardzo duże.  One są teraz wsadzone w piach.

      Pan przysłał mi FRIGO  SENGA szt. 50 i 25 KAMA bo elkatu już mu brakło. Poprosiłam też o 10 SELVIA zwisajce i te dostałam gratis.

      Te zwisające posadziłam pojedyńczo, a pozostałe po dwie do jednej doniczki. Co prawda Pan napisał, ze się rozrosną i  mam posadzić pojedyńczo, ale skąd ja tyle doniczek nabiorę.

      Truskawki więc sobie rosną mam nadzieję, ile z nich przeżyję napiszę póżniej.


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      ren333
      Czas publikacji:
      środa, 21 maja 2014 09:36
    • PRZYGOTOWANIE PODŁOŻA W SZKLARNI

      Uprawa w szklarni wymaga dobrego podłoża, to wiem na pewno. Ponieważ to co kiedyś zapewne było ziemią i znajdowało się tam, już jej nie przypominało, musiałam wiec ją  wymienić.  Szukałam ziemi w internecie przeglądając ogłoszenia.

      W międzyczasie  rozpoczęłam prace porządkowe. Był koniec marca i korzystając z dni, kiedy było cieplej rozpoczęłam  mycie szyb. Zeszło mi parę dni, bo jak sama nazwa wskazuje szklarnia składa się z samych szyb.

      Następnie zaczełam wywozić w taczce ten pył, który  kiedyś był ziemią.  No cóż zajęło mi to prawie miesiąc. Po kawałku dziennie. To bardzo ciężka praca, jak dla kobiety ale dałam radę. W weeckendy pomagał mi mąż. W tygodniu robiłam to sama.

      Gdy już prace zbliżały się dokońca zamówiłam ziemię. Znalazłam ogłoszenie najbliżej mojego miejsca zamieszkania.  Wykonałam kilka telefonów ws. ziemi i wyszło na, to że transport jej to straszny wydatek. Skorzystałam więc z oferty Pana z Poraja, który za przywóz ziemi z transportem policzył mi 500 zł.

      Ponieważ mam kurki nioski i nieoceniony nawóż kurzak, wymyśliłam sobie, że na wybrane podłoże, położe ten kurzak, którego mi się nazbierało przez zimę i na to dopiero wyłoże ziemę. Zaciągnęłam opinii przygodnie spotkanych mieszkańców, którzy nie zakwestionowali tego pomysły więc tak zrobiłam.

      Zanim jednak zaczęłam plantować nową ziemią wybieliłam murki wapnem dla dezynfekcji.


      szkalrnia2


      szklarnia3

       

      Ziemia, wysypana bardzo blisko szklarni.


      szkalrnia4

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ren333
      Czas publikacji:
      środa, 21 maja 2014 08:43
    • ROZPOCZYNAM URUCHAMIAĆ SZKLARNIĘ

      Postanowiłam uruchomić szklarnię, która stoi nieużywana od początku zakupu ziemi z domem. Szklarnia lata świetności z pewnością ma już za soba, ale na pewno wyjdzie tanej trochę ją podreperować niż stawiać nową.

      Szkalrnia jest usytuowana w trochę niekorzystnym miejscu. Zapewne gdy poprzedni właściel ją budował drzewa były małe. Teraz urosły i zabierają całe światło słoneczne. Zaryzykowalam jednak i postanowiłam ją doprowadzić do porządku.

      Najważniejsza sprawa, jestem z miasta i nigdy nic nie uprawiałam oprócz kwiatków w doniczce i to niekiedy z marnym skutkiem. Jednym słowem początkująca ogrodniczka, bez żadnego przygotowania kierująca się jedynie swoją intuicją i informacjami wyczytanymi w internecie, w sezonie wiosennym 2014 rozpoczyna swoją przygodę........

      szklarnia1

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ren333
      Czas publikacji:
      środa, 21 maja 2014 08:28
  • środa, 07 listopada 2012
    • POWITANIE NA STRONIE PONIKÓWKA

      Witamy na naszej domowej stronie PONIKÓWKA

      Mamy 20 kurek niosek wyklutych w maju 2012 roku rasy ROSA IV i 2 koguty rasy SUSSEX. Nasze stadko pochodzi z wylęgarni w Rszewie. Kurki są zaszczepione i zdrowe. 

      Nasze kurki to szczęśliwe kurki, dlatego znoszą pełnowartościowe jajka, takie które znosiłyby w naturze gdyby były wolne.

      Jajka nasze to jajka ekologiczne tzw. "O"  (zerówki)

      Takich jajek nie znajdziesz w sklepie i w większości gospodarstw wiejskich. Kurki żyją na Jurze Krakowsko- Częstochowskiej z dala od miasta i przemysłu. Wszyscy którzy  znają chociażby pobliski Złoty Potok i  jego źródełka wiedzą, jaki panuje tu specyficzny mikroklimat.

      Nie jest naszym zamiarem hodowla kur w celach przemysłowych tylko na własny użytek,. W niewielkich ilościach dzielimy się nimi z naszymi znajomymi.

      Nasze kurki mają do dyspozycji bardzo duży teren,  mogą więc grzebać w ziemi, szukając tłuściutkich robaczków, które uwielbiają, korzystać z ruchu, światła dziennego i słońca. Mogą najadać się zieloną roślinnością.  Oczywiście mają  też murowany kurnik ze ściółką ze słomy, szerokie grzędy i  wygodne  gniazda do znoszenia jaj.

       Dlaczego "O"

      Dlatego, że nasze kurki nie dostają  karmy dla kur niosek, ani żadnych innych wynalazków, które zwiększają ilość znoszonych jaj, ale obniżają ich jakość. Stawiamy na naturalny cykl. Mamy więc mniej jajek, ale za to nieporównywalnie lepsze od wszystkich innych wolno wybiegowych. 

      Ich menu składa się z naturalnych zbóż, namoczonego suchego chleba, ziemniaków i innych okrawków z warzyw i owoców.  Czyli  z wszystkiego tego co zjadałyby żyjąc na wolności. 

      Oto kilka zdjęć zrobionych by zainteresowani mogli zobaczyć od jakich kurek zjadają jajeczka i w jakich warunkach one mieszkają. :)

       kurki1

       

      kurki2

       

      kurki3

       

      kurki5

       

      kurki6

       

      kurki7

       Pierwsze zniesione jajko

      jajko1

       

      jajko

       

      Pierwsze jajka

      jaja1

       

      jaja2

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ren333
      Czas publikacji:
      środa, 07 listopada 2012 14:35

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa